Strona główna / Blog / percepcja

percepcja

Professor Jan Nuckowski

percepcja

Prowadząc zajęcia z zakresu komunikacji wizualnej, miałem w pamięci słowa jakie często słyszałem podczas studiów – racjonalne metody projektowa-nia. Takie określenie powstało na bazie łacińskiego słowa ratio – rozum. By racjonalnie projektować, należy rozumnie postrzegać świat i wszelkie istniejące wokół nas procesy. Ich rozpoznanie ułatwi racjonalne projektowanie tego co zmieni nasze otoczenie. Dotyczy to oczywiście również projektowania komunikacji wizualnej, bo w znakomitym stopniu decyduje o naszej egzystencji. Stąd w moich wykładach pojawiały się zagadnienia owego postrzegania i rozumienia świata w tym również zagadnienia percepcji. Wszystkie moje wykłady opatrywałem odnośnymi ilustracjami, lub jak w tym wypadku prostymi animacjami.

Otoczenie człowieka wypełnia niezliczona ilość obiektów i równie bogate spektrum procesów. Nasza egzystencja w tym bezmiarze możliwa jest dzięki temu, że percypujemy. Percepcja jest złożonym procesem psychicznym, składającym się z określonych faz i elementów. Jest fenomenem, któremu zawdzięczamy psychiczne odwzorowanie otoczenia. Wspomniane obiekty, zjawiska, procesy, emitują sygnały. To porcje energii różnych kategorii. Jedne z nich są swoistym opisem stanu i jakości otoczenia, inne zaś dowodem wszelkich zmian w nim zachodzących.
Zmysły dostarczają nam określonych doznań dzięki receptorom. Są one wyspecjalizowaną tkanką nerwową zdolną do przetwarzania energii konkret-nych sygnałów na pobudzenia neuronalne. Receptorami mogą być pojedyncze komórki lub całe narządy. Przyjmuje się, iż rozmieszczone są w partiach naszego ciała, które określa się trudnym do zdefiniowania mianem powierzchni organizmu.
Przyjmuje się podział receptorów na te zdolne do odbierania sygnałów zewnętrznych - eksteroreceptory, oraz te przyjmujące sygnały z wnętrza naszego organizmu - interoreceptory. Te pierwsze dzielą się na telerecptory, reagujące na sygnały docierające poprzez przestrzeń, oraz kontaktoreceptory odbierające sygnały przy bezpośrednim kontakcie naszego ciała z ich źródłem.
By percepcja mogła nastąpić, sygnał musi dotrzeć do odpowiedniego receptora. Tego, który jest wyspecjalizowany w reakcji na tę, a nie inną postać energii. Nazywamy to modalnością receptora. Oko nie jest w stanie zareagować na dźwięki, choćby były niezwykle silne, tak jak ucho nie reaguje na światło. Sygnał, który wywołał stereotypową reakcję receptora nosi miano bodźca. Polega ona na zmianie poziomu pobudzenia i swoistej transformacji. Następuje, mianowicie przetworzenie energii sygnału na czynność bioelektryczną. W istocie każdy bodziec, bez względu na rodzaj energii pobudzającego go sygnału, daje się zarejestrować jako zmiany układu nerwowego o charakterze impulsów elektrycznych. Impulsy te, bodźce - są informacją o zmianie pobudzenia receptora - poprzez odpowiednie połączenia nerwowe trafiają na różne poziomy ośrodka układu nerwowego, w tym również do mózgu.
W konsekwencji dochodzi do określonych reakcji fizjologicznych czy psychologicznych. W tym drugim przypadku są to specyficzne treściowe ślady zarejestrowane przez naszą świadomość. Najprostszym takim śladem, jest wrażenie. To elementarna postać aktywności psychicznej jest odzwierciedleniem pojedynczej cechy obiektu znajdującego się w polu widzenia. Czerwoność kwiatu jest wrażeniem. Jak z tego wynika wrażenie jest formą elementarnego poznania obiektów dostępnych naszemu oglądowi. W psychologii mówi się iż wrażenie jest monosensorycznym odzwierciedleniem otoczenia. Tak naprawdę jednak nigdy obiekty otoczenia nie mają tak prostej, elementarnej struktury.
Prawdziwe poznanie składa się z wielu wrażeń - obiekt jest czerwony, obły, podłużny, płaski, itp. Ba, należy pamiętać, że w sytuacji rzeczywistego postrzegania zawsze mamy do czynienia z aktywnością wszystkich zmysłów. Wówczas to wiedza o świecie nas otaczającym staje się pełna i dopiero wtedy mamy do czynienia z odzwierciedleniem całościowym, polisensorycznym, czyli ze spostrzeżeniem. W jego skład wchodzą wprawdzie informacje ze wszystkich zmysłów jednak w różnych proporcjach jako, że równoprawność zmysłów nie istnieje. Otóż natura dała pierwszeństwo zmysłowi wzroku i to w znaczącej przewadze nad pozostałymi zmysłami. Szacuje się, iż dzięki wzrokowi uzyskujemy nawet nieco ponad 90% informacji o otoczeniu. Spostrzeżenie w percepcji wzrokowej prowadzi w prostej konsekwencji do powstania obrazu. Na tym etapie percepcji obraz pozwala nam zobaczyć to co widzimy. Zaraz potem będziemy w stanie to widziane zidentyfikować, ale stanie się to w momencie swoistego odwołania się do pamięci. Z tej racji obraz jest psychicznym odpowiednikiem tego, na co skierowany jest nasz wzrok, a co stanowi źródło sygnałów pobudzających receptory wzroku. Należy jednak pamiętać, że wizualna reprezentacja obrazowa w warunkach naturalnych informuje bezpośrednio zaledwie o powierzchniowych cechach obiektu, co związane jest z naturą i transmisją światła.
Identyfikacja jest etapem wstępnym do rozpoznania. Staje się ono możliwe po identyfikacji co nastąpi na zasadzie asocjacji. W tym przypadku jest uświadomienie nazwy i uaktywnienie całego szeregu śladów pamięciowych, treściowo powiązanych z postrzeganym obiektem.
Na co dzień rozpoznajemy otaczające nas obiekty niezwykle szybko i bez specjalnego wysiłku, a na dodatek jesteśmy w stanie nazwać te obiekty i nawet o każdym z nich coś więcej powiedzieć. Ba, mogą one wywołać daleko bardziej złożone refleksje, niejednokrotnie znacznie odbiegające od tego co tak naprawdę je wywołało. W momencie zidentyfikowania obrazu kończy się pierwszy etap percepcji, który chciałbym nazwać fazę sensualno-obrazową. Chodzi mi o podkreślenie faktu, iż mamy do czynienia z procesem, który w głównej mierze opiera się na danych zmysłowych z niewielką tylko pomocą myślenia. Z chwilą pojawiania się obrazu rozpoczyna się jego porównywanie z tym co wcześniej zostało zapisane w naszej pamięci. W psychologii mówi się o engramie. Engram to trwały ślad w naszej pamięci. Ślad o określonej treści. Ma on postać zmian na poziomie struktury układu nerwowego. Jeśli pamięć zawiera obraz tożsamy z tym który aktualnie widzimy, dochodzi do jego identyfikacji. Poszukiwanie tożsamości widzianego obiektu polega na jego weryfikacji z treścią engramu. Jest nim sygnał zmysłowy o charakterze swoistego wzorca.
Psychologia notuje dwa stanowiska - pierwsze, które we wzorcu chce widzieć matrycę i drugie skłaniające się ku przypisywaniu mu charakteru prototypu. Wzorzec - matryca, byłby zbiorem niezmiennych cech określonego obiektu. Cechy te zapadałyby w naszą pamięć na drodze indywidualnego doświadczenia, utrwalając się w postaci engramu.
Jak widać każdy z nas zaopatrzony jest w niezliczoną ilość engramów, a w miarę upływu czasu liczba ich stale się powiększa. Niezmiernie duża liczba tych śladów pamięciowych wynika z faktu, iż doświadczenie nie wpływa na ich modyfikację. Mogą jedynie pojawiać się nowe ślady jako, że nawet bardzo podobne do siebie obiekty, różniące się w niewielkim stopniu muszą wytwarzać nowe ślady. Tak postawiona teza wpisuje się w prawo stałości spostrzegania jakże istotne dla wyjaśnienia takich zjawisk jak stałości kształtu czy stałości wielkości.
Wyjaśnienie wspomnianych fenomenów postrzegania staje się możliwe dzięki założeniu, iż obserwowana jest pewna tolerancja w różnicy pomiędzy obrazem a wzorcem. Wskazuje to nawet na przewagę siły oddziaływania wzorca w stosunku do obrazu. Druga wspomniana koncepcja - prototypu przypisuje wzorcom charakter zbioru cech opisujących obiekt. To właśnie cechy wszystkich poznanych obiektów zapisywane są w pamięci i z nich tworzy nasz umysł pewne zestawy jednoznacznie określające konkretne obiekty. Można by to porównać do zestawu klocków, z których budowane mogą być różnorodne obiekty. W momencie zidentyfikowania obrazu kończy się faza sensualno-obrazowa percepcji a zaczyna faza myślowo-znaczeniowa.
Z chwilą rozpoznania obiektu wyłania się z naszej pamięci jego nazwa. Obraz zdaje się generować nazwę, choć nie jest pewne czy nazwy nie pełnią w percepcji roli podobnej do matryc. Tak więc obrazowi towarzyszy nazwa, a zaraz potem lub jednocześnie pojawia się pojęcie - psychiczna reprezentacja obiektu. Pojęcia mają charakter myślowy.
Obraz jest bardzo konkretnym zestawem wrażeń jednoznacznie odpowiadających - określających postrzegany obiekt. Zatem jest on, lub może być, źródłem informacji o obiekcie. Co więcej, mogą to być informacje o relacjach przestrzennych czy czasowych pomiędzy różnymi obiektami. Informacje te mogą zostać wydobyte z obrazu na drodze złożonego procesu myślowego. Dochodzi w nim do porównania obrazu zmysłowego z całym naszym dotychcza-sowym doświadczeniem, z pamięcią. W trakcie tego procesu informacja z postaci kodu obrazowego ulega przetworzeniu na postać semantyczną, na pojęcie - elementarne odzwierciedlenie myślowe. Mówi się, że pojęcie jest uogólnioną wiedzą o klasie przedmiotów, zjawisk czy stosunków.
Każdy stół jest w pewnym sensie jedyny, a w innym - stanowi element klasy stołów.
Pojęcia są uproszczonymi modelami pewnych realnie istniejących obiektów, a myślenie to operacje na takich właśnie modelach. O nazwach mówi się w psychologii, iż są etykietami pojęć. Ich główną funkcją jest językowa komunikacja interpersonalna.
Myślę, że dzięki powyższemu wyraziściej rysują się wspomniane wcześniej fazy percepcji - wstępna faza sensualno-obrazowa i następująca po niej o wiele mniej rozpoznana faza myślowo-znaczeniowa.

... trzeba jednak podkreślić, że niema we współczesnej nauce jednolitego stanowiska w sprawie przekodowywania informacji z kodu figuralnego na werbalny. Dotychczas nie udało się rozstrzygnąć w sposób uniwersalny pytania: czy przy takim przekodowywaniu zawsze musi pośredniczyć pojęcie? Innymi słowy: czy proces ma charakter szeregowy, wówczas transformacja przebiegałaby liniowo: obraz - pojęcie - nazwa, czy też ma charakter równoległy: obraz - pojęcie oraz obraz - nazwa.

Oba cytaty - Jan Młodkowski, Aktywność wizualna człowieka, PWN, Warszaw – Łódź, 1998

Powiązane eseje